wtorek, 14 lutego 2017

Nie kontroluj emocji, bo i tak Ci się nie uda. Kontroluj swoje działania!


 Masz zadanie do wykonania. Wiesz, że musisz przysiąść, zrobić co trzeba, ale Ci się nie chce. Mi też się nie chce i szukam właśnie sobie wymówki. Mam do nauczenia się sporą część języka HTML i CSS, a to i tak dopiero podstawy podstaw całego projektu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jeżeli zrobicie sobie jedną wymówkę, to cała linia przyczynowo skutkowa innych wymówek zrobi się sama. Jeżeli zrobicie jeden krok w kierunku odroczeniu i tak nieuniknionego zadania, to reszta kroków zrobi się niemalże sama, za pomocą jakiejś magii. Tylko, po co my to robimy? Po co ja to robię? Dobrze wiem, że to nieuniknione, dobrze wiem, że i tak będę musiał to zrobić.

 Zbigniew Ryżak, autor książki " Efekt jo-jo w motywacji", doskonale zna odpowiedź na to pytanie. Pan Zbigniew bazuje na naukach Mority, japońskiego psychologa z okresu XIX i XX wieku. Cała filozofia i model Mority jest dosyć sporym kawałkiem wiedzy. Można to jednak skrócić do: "Nie mów mi co czujesz, pokaż mi wyniki", "Zrób co trzeba" i "Accept your feelings. Know your purpose. And do what needs to be done". Morita i Zbigniew Ryżak zwracają szczególną uwagę na to, że ludzie zbyt dużą uwagę przykuwają do emocji, do świata wewnętrznego i zastanawiają się, czy im się chce, czy im się nie chce. Wpływu, jako tako, na emocje nie mamy i nie możemy nagle o 180 stopni zmienić swoich odczuć i emocji. Natomiast mamy ogromny wpływ na świat zewnętrzny i nie ważne, że w środku czujemy niechęć i nam się nie chce, liczy się zewnętrzny wynik. Przykład? Pierwszy lepszy z życia wzięty. Nie chce Ci się pozmywać naczyń, czujesz do tego niechęć - nie masz wpływu na emocje, ale masz duży wpływ na świat zewnętrzny. Zamiast rozczulać się nad samym sobą i zastanawiać się czy Ci się chce, czy nie, po prostu idziesz i ROBISZ CO TRZEBA. Wpływu na emocje nie masz i nie możesz nagle czuć wielkiego zapału do zmywania naczyń, ale masz wpływ na to, aby gary zostały umyte.

 Owszem, na świat wewnętrzny można wpływać, można stosować przeróżne techniki i próbować wpływać na emocje. Tylko, że na sam początek trzeba poświęcić sporo czasu, aby odkryć właściwe techniki dla siebie i jeszcze więcej czasu trzeba poświęcić na to, aby te techniki działały z dużą skutecznością. Pamiętajmy też, że nie ma czegoś takiego jak bezwzględna kontrola emocji, lub wnętrza. Emocje płyną, nieustannie płyną i zmieniają się z chwili na chwilę. Nie ma skutecznych technik, aby nad tym zapanować. Dlatego, zaakceptuj co czujesz, znaj swój cel i zrób co ma być zrobione.





 Nie ma takiego czegoś, jak dobre i złe emocje. Wszystkie są dla nas korzystne. Gdyby z palety emocji naszych przodków wykreślić strach, to zapewne teraz nie czytałbyś tego tekstu. Strach jest wspaniałą emocją, która jest w stanie uchronić Twoje życie przed najgorszym. To samo tyczy się smutku. Nie wypływa to znikąd. Ta emocja ma swoją przyczynę, jak każda inna. Dlatego zamiast skupiać się na tym, co czujesz, skup się na tym, skąd to się wywodzi. Jest Ci smutno, ponieważ Twój partner nie poświęca Ci odpowiedniej ilości czasu. Skup się na tym, aby rozwiązać problem, który stoi za smutkiem, a nie sprawić, aby nie odczuwać smutku. Smutek jest bardzo korzystny w tej sytuacji i daje Ci światło na to, że Twoje potrzeby są zaniedbywane. To co musisz zrobić, to rozwiązać problem, a nie zmienić emocje. Emocje podczas działania zmienią się same. Wpływu nie masz na to, czy jesteś smutna, ale wpływ masz na to, że przeprowadzisz rozmowę z partnerem i wspólnie dojdziecie do konsensusu i dzięki temu, emocje same wrócą na "odpowiedni tor".

 Emocje i odczucia to Twój informator. Skuteczniejszy niż cokolwiek innego. Działa szybko, mocno i uderza prosto w sedno, w problem. Twoim zadaniem jest tylko właściwa interpretacja tego komunikatu i rozwiązanie problemu. Do zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz